Orientalna nutella

Nie minęła doba od mojego powrotu z Izraela, a już buszowałam między półkami pobliskich delikatesów w poszukiwaniu dobrej jakości tahini. To był podświadomy głos, który mówił mi: nie jadłaś hummusu od wczoraj, dej.

Pokochałam izraelskie wege jedzenie miłością płomienną, niestety jednak moja tarczyca i jelita mają ambiwalentny stosunek do tego uczucia. Pszenne pity, strączkowe sałatki i hummus oraz słodkie baklavki bardzo odbiły mi się na zdrowiu. Swoje będę musiała odchorować, ale kosmiczne wrażenia smakowe były tego warte. Dlatego postanowiłam odtworzyć te smaki, zachowując swój organizm od antyodżywczych działań glutenu i strączków.

Podczas dzisiejszego szaleństwa w kuchni powstały trzy produkty, które ze smakiem pochłonęłam na kolację. Był to hummus z wędzoną papryką, paleo bułeczki z siemienia lnianego oraz… daktylowa pasta, którą śmiało mogę nazwać orientalną nutellą.

Jeśli będziecie mieli ochotę poznać przepis, z którego zrobiłam swój izraelski hummus, dajcie znać w mailu lub komentarzu, chętnie się nim podzielę.

Przepis z którego wykonałam bułeczki, pochodzi z mojego ulubionego paleo bloga Cook It Lean i znajdziecie go tutaj. Nie byłabym sobą, gdybym go odrobinę nie zmodyfikowała – zamieniłam mąkę konopną  na mielony len, zmniejszyłam nieco ilość mąki kokosowej i dodałam jedno jajko. Przepis jest super szybki i prosty w wykonaniu, ja zrezygnowałam z formy chlebka na rzecz okrągłych bułeczek. Na wierzchu bułeczki posypane są czarnuszką, która nadaje im wytrawnego charakteru, ale nie przeszkodziło mi to w posmarowaniu ich moją orientalną nutellą.

Tym samym płynnie przechodzimy do sedna, czyli mojego przepisu na daktylowy hummus z dodatkiem kakao. Uwielbiam sezam we wszystkich jego odmianach, jedną z nich jest sos sezamowy, tahini. W kuchni wschodu dodawany jest niemalże do wszystkiego, dlatego ja też nie zawahałam się ani na moment dodając go do daktylowej pasty. Smak podbiły przyprawy no i już, miałam swoją cudownie bezgrzeszną kanapkę z nutellą na niedzielny wieczór. Dodać do tego koc, herbatę i ulubiony serial, i mamy niebo. Łapcie przepis, ta nutella sprawdzi się też jako polepszacz samopoczucia na drugie śniadanie w ciągu pracowego tygodnia.

  • Czas przygotowania: 15 minut
  • Czas potrzebny na namoczenie daktyli: najlepiej godzina (chyba że macie blender na miarę thermomixu, albo nie przeszkadza Wam, że masa nie jest idealnie gładka)

Lista składników:

  • szklanka suszonych daktyli (i trochę wody, która została z ich moczenia)
  • 1 łyżka surowego kakao
  • 1 łyżka tahini
  • szczypta gałki muszkatołowej
  • pół łyżeczki cynamonu
  • pół łyżeczki kardamonu

Przygotowanie

Daktyle zalewamy wrzątkiem i odstawiamy na jakiś czas. Powiem tak: kiedy jestem bardzo głodna, wystaczy i 15 minut. Dzisiaj miałam więcej czasu i pomoczyłam je przez godzinę, były idealnie miękkie i łatwiej się blendowały. Namoczone daktyle oraz trochę wody z moczenia (nie całą szklankę!) blendujemy na gładką masę. Dodajemy tahini, kakao, przyprawy, blendujemy. I JEMY!

FullSizeRender_2

FullSizeRender_1

Treat yourself,

Marta

One thought on “Orientalna nutella

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

w

Connecting to %s